Załóż bloga Zaloguj się



search
calendar
« Lipiec 2017 »
Nd Pn Wt Śr Cz Pt Sb
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
ostatnio...
Kategorie
Linki
archiwum
Tagi
Syndicate
Credits
LifeType IE7 XHTML CSS Firefox

coś nie tak

2013-05-21 @ 23:46 in Kategoria główna

nie wiem co się ze mną dzieje...  budzę się rano i czuję zmęczenie... brak chęci do wstania i lęk, ale nie wiem przed czym... przed otaczającym mnie światem? nie wiem, naprawdę nie wiem... boje sie tylu rzeczy... znowu nie mam czasu... znowu gdzieś biegnę, za kasą, za pracą, za studiami, za miłością, kurwa.
budzę się i muszę wstać, bo Agę trzeba przypilnować, bo musze lecieć do dentysty, bo muszę jechac na korepetycje, bo umówiłam się z fotografem, bo muszę się uczyć, bo lada chwila zaliczenia, bo to, bo tamto...
mam chaos w głowie, taki sam jak w tej wypowiedzi.
Wczoraj dostalam pracę, boję się jej, że nie dam rady, że nie będę miała czasu dla chłopaka, że nie będę miala czasu na naukę, że będę miała do zrobienia tyle rzeczy a zabraknie mi czasu i wymięknę, a potem powiem sobie "zjebałaś i znowu jest lipa"
ale muszę być twarda, bo jest Sławek, bo ma ciężej teraz ode mnie, a ja muszę go wspierać... tylko boję się, że nie dam rady... że wszystko jebnie mi się na łeb i będzie dupa...

i tak sobie życie płynie

2013-04-29 @ 21:55 in Kategoria główna

dnia 13.04.2013 na ul. Długiej ukląkł i zapytał czy zostane Jego żoną. Co miałam powiedzieć? oczywiście, że tak!
szcześliwa jak nigdy. a potem zaczeliśmy mówić o dacie ślubu i wybraliśmy: 16.08.2014. Lada chwila... zaczeliśmy liczyć ile gości bedzie, planować wszystko, ale im wiecej o tym mówimy tym bardziej się boję czy podołamy w kwestii finansowej...
rok czasu to mało, ja szukam pracy ale znaleśc nie mogę... dorabiam ale grosze, tyle co na weekendy na studia. Moi rodzice pomogą ale na tą naszą "część" musimy skadś pieniądze mieć, a sam przecież nie odłozy w rok 15 kafli, przy pensji niewiele większej od najniższej krajowej... nie wiem czy nie za szybko ten ślub... nie chodzi o wątpliwości "sercowe" tylko finansowe... cholerne pieniądze.
jednak nie jestem odporna na stres- czyli dostanę po dupie jeszcze.
zaś mętlik w głowie. i po co było mi wracać? dla miłości? to na pewno. czuję się jak w klatce...

dobre dni

2013-04-08 @ 21:09 in Kategoria główna

jestem szczęśliwa!

rok 2013

2013-02-16 @ 20:20 in Kategoria główna

na poczatku witajcie w Nowym roku, wiem, że już luty :p
czy coś się u mnie zmieniło? hm... były lepsze i gorsze dni. Zaczęłam studia, najpierw na politechnice geodezje a potem zmienilam na logistykę. myśle,że to była dobra decyzja :)
miałam kryzys z Panem A.- tak jestesmy razem, w marcu będzie rok. A czemu mialam kryzys?
jak wrócilam z Anglii to przez około 4 miesiące nie miałam pracy. na poczatku bylo fajnie- spanie do której chce, zero obowiązków ale z czasem zaczęło mnie to męczyć i dołować. Zaczęłam szukać pracy ale z marnymi skutkami, w dodatku czułam się przytłoczona przez Pana A. kontakt ze soba bezprzerwy, przez caly dzień, ciagłe pytania "jak Ci minął dzień?", na które nie umiałam odpowiedzieć, bo u mnie nic sie nie dzialo oprócz pilnowania dziecka i bycia zmeczona nierobieniem niczego konstruktywnego. Przestalismy się dogadywać, ja byłam drażliwa, bo chcąc mi pomóc, szukał mi pracy i czulam sie jak idiotka i niedorajda. Kilka dni nie rozmawialismy,a  ja mialam czas, żeby wszytsko przemyśleć, czego chce. Bo co inneg jest komunikowac się ze sobą przez gg czy skype i spotykac sie raz na 1,5 miesiąca a co innego być ze soba praktycznie na codzień i bez żadnych ograniczeń. Dni, w których nie rozmawialismy były cieżkie do zniesienia. zdałam sobie sprawę, że jest wszytskim co mam.
W końcu załapałam sie na staż i wszystko wróciło do normy. mam swoje zajęcia, mam o czym opowiadać.  Jest lepiej niż było :) strasznie za Nim tęsknie... nie wyobrażam sobie już życia bez Niego. uwielbiam Go za wszystko :) czasem mnie wkurza ale mimo to jest wspaniały. Z każdym dniem uświadamiam sobie, że spotkalam mężczyznę życia. Czasem sie kłócimy, ale tak jest zawsze.
niedługo niestety znowu będę bez pracy... mam nadzieję, że potrwa to chwilę, a nie 4 miesiące... siedzenie w domu strasznie mnie dołuje... no i nie chce żeby znowu przeze mnie się zepsuło między mną a Panem A.

Watpliwości II

2012-11-13 @ 12:56 in Kategoria główna

zrobiłam test ciążowy, nie mogłam znieść tej niepewności. wyszedł negatywnie. no ale test moze klamać... do okresu zostały 8 dni. mam mdłości, bóle głowy, brak apetytu, cycki mnie nie bolą... trochę sie nie zgadza z objawami ciazy, bo powinnam miec apetyt i biust powinien mnie bolec- szczerze mówiąc nie znam sie na tym. bez zabezpieczenia kochalismy sie z miesiac temu w raczej moje dni niepłodne... tak wyliczyłam. później dostałam okres.
wydawał mi się krotszy, minimalnie mniej obfity niż zwykle... ale do takich wniosków doszłam jak zaczęły sie mdłości z tydzien temu. sama nie wiem. chyba jednak pójdę do lekarza, tak będzie najlepiej.

wątpliwości

2012-11-08 @ 12:46 in Kategoria główna

nic nie poszło dalej. a szczerze mówiąc to nie robię nic w tym kierunku, nic zeby cos sie ruszyło. teraz czekam na odpowiedz, czy dostanę staż czy nie. najlepiej wyprowadziłabym się z domu, nie dlatego, że jest źle tylko lepiej rządzic sobie samemu i na "swoim". kolejnym waznym powodem, przez który nie mogę wybyć jest chlopak. tu na miejscu ma prace, a ja gdybym wyjechała to wgl bysmy sie nie widzieli, wiec postanowilam ze zostanę... nie wiem czy dobrze robię, ale to dla niego. zmieniłam studia, bo poprzednie mi nie pasowaly. tak jakos sie napaliłam, mialam wielki entuzjazm jednoczesnie z wielkim strachem, ale gdy poszlam na pierwsze wykłady wszytsko prysło i nie została nawet najmniejsza iskra... to nie to co chcialabym robic w przyszlosci.
ze panem A. wszytsko dobrze sie uklada, wiadomo są jakies sprzeczki od czasu do czasu, ale to jak u kazdego.
teraz tylko martwię się czy nie ejstem w ciąży... mam dziwne dolegliwości, ktorych wczesniej nie mialam... szczerze mowiac nie chcialabym jeszcze dziecka... nie mam warunków, no ok mieszkanie by sie znalazło, ale co dalej, trzeba miec pieniadze... nie mam wykształcenia... wiem, że teraz to trochę późno na takie przemyslenia. trochę się boję... jak bedzie to bedzie, się wychowa jak to mówi pan A. na razie nic mu nie mowie, bo to moze jednak nie ciaza a dolegliwosi sa spowodowane czyms innym. poczekam zobaczę....

powrót

2012-09-22 @ 22:27 in Kategoria główna

wróciłam... z kasą i wielkim optymizmem na Polskę, który powoli gaśnie. siedzę na swoim łóżku i w głowie mam sporo myśli, a właściwie jeden wielki chaos... nie mam pojęcia czy idę w dobrą stronę. zamarzyły mi się studia, dobra praca. Ale zaczynam wątpić w siebie, nie dobrze, nie powinnam.
znowu płakałam... dlaczego? nie wiem, taki dzień. siadasz i chce Ci się po prostu ryczeć. Będąc w Anglii beczałam bo strasznie tęskniłam i chciałam do domu, a teraz kiedy jestem gdzie chciałam, to płacze bo stoję w miejscu i naprawdę nie wiem co dalej...
jest CHUJNIA. oglądam wiadomości, czytam gazety i boję się, że moja teoria na temat Polski legnie w gruzach, że będę musiała niestety przytaknąć osobom, które mówiły, że w Polsce nie ma do czego wracać i lepiej nie będzie...
gdzie jest do cholery sprawiedliwość? dlaczego społeczeństwo godzi się na takie traktowanie? na bezczelne okradanie na naszych oczach? zgłaszam wielki sprzeciw wobec tego co sie dzieje! nie tylko ja, tylko, że zawalczyć musielibyśmy wszyscy a nie tylko jednostki...

dobranoc

 

26 lipca

2012-07-26 @ 14:02 in Kategoria główna

roku 2012, do konca pobytu w Londynie zostal miesiac i 2 dni... siedze sama w hinduskim pokoju, do pracy mam na 17... co robie z wolnym czasem? nic, przesypiam. czasem cos sprzatne albo zrobie pranie. dlaczego nie robie nic? bo samej to jest jedna wielka lipa, z przyjaciolka sie mijam, ona wraca z pracy ja wychodze do pracy, ja wracam z pracy, ona wychodzi. tak juz jest.
ostatnio duzo stresow... ktos w szpitalu, ktos za ciezko pracuje, komus sie nie uklada. a to wszytsko w gronie najblizszych i jak tu sie nie przejmowac? ostatnio duzo placze... wiecej niz kiedykolwiek...
pogoda za oknem piekna, swieci slonce, jest cieplo... tylko co z tego skoro mnie to nie cieszy? zyje z dnia na dzien, budze sie rano i mysle zeby ten dzien sie juz skonczyl. dlaczego? bo tesknie... tak cholernie tesknie za domem, za chlopakiem. dni zrobily sie jakos dluzsze... za dlugie.
chyba za duzo o wszystkim mysle i to dlatego. jakos to bedzie...

to nie byl dobry pomysl

2012-05-18 @ 10:32 in Kategoria główna

hej ho, hej ho,
jak tam? u mnie hm... niby nic a jednak cos... siedze w londynie 4 miesiac... bylam ostatnio w Polsce na kilka dni i to nie byl dobry pomysl. znowu zalapuje dola... tesknie, chce  wracac ale nie moge... obiecalam A. ze zostane do sierpnia i nie moge jej teraz wystawic, tym bardziej ze nie wie gdzie bedzie mieszkala... do dupy... nawet na pieniadzach mi nie zalezy.
ciagle chodze zmeczona, non stop bym spala, nawet caly dzien... nie wiem czy jestem chora czy co... wkurza mnie to.
A. sie rozwija, bo poszla na bar... a ja stoje w miejscu, tez mnie to dobija i nie wiem co z tym zrobic.
z Panem Alvaro na szczescie wszystko super, zakochalam sie :) jest niesamowicie :) tylko to wywoluje u mnie usmiech a potem placz... jestem idiotka...
bedzie lepiej, musi!

oni

2012-02-13 @ 01:43 in Kategoria główna

wiecie co mnie zastanawia? dlaczego dopiero jak znikniesz z zycia pewnych osob (czyt. mezczyzn) to sobie o Tobie przypominaja? nie wiem czy mnie rozumiecie... wyjechalam do tego londynu i nagle bardzo za mna tesknia i chcieliby zebym wrocila, ze maja nadzieje ze cos kiedys bedzie. kurde nie umiem tego wytlumaczyc. bylam w ich zyciu na codzien, mieli mnie na wyciagniecie reki... i nie zrobili nic, a teraz kiedy mnie nie ma nagle dostrzegli ze bylam, ze moglam byc kims wiecej niz zwykla kolezanka, niz glupia Daria, ktorej zawsze mogli sie wygadac. Jak mnie to wkurwia! Nie dlatego, ze mi to mowia (chociaz teraz nie widze w tym sensu), tylko dlatego ze nie umieja dostrzec czegos i kogos jak jest blisko. musisz wyjechac wpizdu daleko, zeby dostal kopa w dupe, zeby sie obudzil. tylko teraz jest za pozno, ja juz ulozylam sobie zycie bez niego.
"Zanim będziesz próbował
Odkupić ją za słowa.
Zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki
Spokojnie stoi z nim."
Kazdy ma w zyciu, w milosci swoje 5 minut, niektorych minelo bezpowrotnie!
nie moge wiecznie czekac az krolewicz sie zdecyduje i znajdzie dla mnie czas, az zobaczy jak bardzo jestem mu potrzebna. sprawdza sie zdanie "stracisz jesli niedocenisz, docenisz jesli stracisz".
teraz moja kolej na bycie szczesliwa!

Londyn

2012-01-31 @ 10:36 in Kategoria główna

hej hej :) dlugo mnie nie bylo. sama nie wiem czemu, nie chcialo mi sie pisac a teraz jakos naszla mnie potrzeba. troche sie pozmienialo, jak zwykle z reszta bo takiej nieobecnosci :)
rozpaczalam po Panu P. no ale jak juz pisalam wczesniej zapomnialam o nim :) no ok zle slowo, nie zapomnialam tylko przeszlo mi juz. Teraz jest Pan Alvaro :) no ale od poczatku bo przeciez w tytule jest Londyn :P
15 stycznia wyladowalam na londynskiej ziemi :) mieszkam tu i pracuje z moja przyjaciolka A. Fajnie jest, inny klimat niz w Gdyni. no tak nie wspomnialam ze przez 3 miesiace mieszkalam w gdyni i szukalam pracy. nie poszlo mi, nigdzie mnie nie chcieli, jedynie w McD... pracowalam tam jakis czas ale sie zwolnilam. nieznosilam tego miejsca... niektorzy ludzie bardzo fajni ale reszta... straszni. atmosfera okropnie stresujaca. nie wytrzymalam, wiem jestem slabeuszka ale ciesze sie ze tak zrobilam. Jakis czas potem jescze szukalam pracy ale wrocilam do domu i A. zaproponowala mi zebym przyleciala do niej. Na poczatku sie wahalam ale potem pomyslalam ze i tak mnie w domu nic nie trzyma, nie mam meza, dzieci, na arzie studiow, a jak polece to sobie cos zarobie i zwiedze :) no i tak poinformowalam rodzicow ze lece. o dziwo Tata mowi toc lec, mama marudzila ale potem jej wszytsko wyjasnilam i bylo ok. Teraz strasznie za nia tesknie... za nimi wszystkimi. Jestem tutaj 2 tygodnie i juz cholernie tesknie. jestem taka stara a ciagle uwielbiam przytulac sie do mamy... nie narzekam, tu jest bardzo fajnie. Mam niesamowitego farta, bo mam juz prace i mieszkanie. ludzie sa bardziej mili, maisto jest zajebiste, takie optymistyczne. Ale ostatnio kazdego ranka budze sie i tak bardzo chcialabym byc na chwile w domu... ja wiem ze inni oddaliby zycie zeby byc na moim miejscu ale po prostu tesknie, tym bardziej ze mialam zajebisty dom.
no a teraz troche o Panu A. poznalam go na zajeciach w szkole, zapisalam sie tak sobie, zeby sie nie nudzic w domu jak nie bede chodzila na studia. na poczatku zwykly kolega, potem zaprosil mnie do kina i nie podejrzewalam ze cos ode mnie chce. rzucal jakimis dwuznacznymi tekstami ale nie bralam go na powaznie. to bylo jakos przed swietami. potem zaczal wiecej pisac, kilka razy sie spotkalismy, popilismy, pojechalismy na impreze i tak wyszlo ze teraz jest. Tylko ze w Polsce... meczy mnie to ale niedlugo ma przyleciec do mnie na kilka dni. Nie jestesmy razem. Za pozno cos sie zaczelo zeby juz teraz mogloby cos byc. moze gdyby Jego nie bylo, byloby mi lzej tutaj bo nie mialam bym faceta za ktorym moglabym tu tesknic... skomplikowane.
jeszcze do tego wygladam jak ciota bo A. pofrabowala mnie na "blond"... wyszedl odcien zolty i bardzo mi sie nie podoba... nie pofarbuje kolejny raz wlosow bo mi wszystkie wyleca. tak to jest jak chce sie zaoszczedzic. moglam odlozyc kase i pojsc do fryzjera i miec to co chce, ale nie bo po co, a teraz bede wygladala jak debilka juz wygladam. cale szczescie ze zrobilam to teraz a nie kilka dni przed przylotem Pana A. ja jebie, to juz wgl byla by katastrofa.
a tak to chyba nie ma nic wiecej do opowiadania... na 16 ide do pracy. w parcy atmosfera jest fajna, nikt mnie nie stresuje, nie warczy. sami Polacy pracuja. z jednej strony ok ale z drugie nie. czuje sie tutaj tak tepa ze szok. nic nie rozumiem co do mnie mowia... A. musi mi wszytsko tlumaczyc! a przeciez mialam angielski w sredniej i nawet dobrze mi szlo! to tez mnie doluje... ale teraz dostalam ksiazki i chce sie uczyc. musze!
koncze, moze odezwie sie w najblizszym czasie. Milego dnia :*

ja pierdolę

2011-09-06 @ 22:32 in Kategoria główna

szok, 2 tygodnie męczenia, cwiczenia, ograniczania jedzenie tylko po to zeby wejsc na wage i zobaczyc ze przytyłam 1.5 kg... tragedia... czuje się jak wielki wieloryb... nienawidze tego jak wygladam, wystający brzuch, wylewające się boczki... źle się czuję ze sobą tym bardziej, że moja przyjaciółka to laska za którą oglądają sie wszyscy... czuję się przy niej jak wieśniara... wstydze sie tego jak sie ubieram i jaka jestem nie zgrabna... ale zmieniam to i bardzo sie staram. 

wieczór

2011-08-13 @ 21:42 in Kategoria główna

jest godzina 21.45... zadych planów... siedze w domu, a pojechałabym sobie na impreze czy cos, byle by nie siedzec w sobote wieczorem w domu, no ale cóż nie mam samochodu. Trezba by było zakupic ;] tak to jest. siedze, słucham muzyki i jest jedna wielka lipa. Nawet nikt sie nie odzywa na gg czy coś. chociaz to zrozumiałe, jest sobota, większość na imprezach... ja pierdolę. Facet potrzebny od zaraz! Nie wiem co ze mną jest nie tak... moja przyjacióła ma takie powodzenie ze szok, a nie czuję sie od niej brzydsza czy coś. moze mniej głupot gadam niz Ona. to jest moja wada chyba... jakiś czas temu usłyszłam ze jestem cnotliwa (cokolwiek to miało znaczyc, rochę mnie poruszyło i odebrałam to w sposób negatywny) a niedawno, że jestem sztywna... nie uwazam tak! nie wiem co powinnam zrobic zeby tak nie mysleli, loda im na przywidanie zrobic? no chyba nie co? no i tak to jest, nie mam pojecia co im nie pasuje... no trudno... :)

taki średni mam humor. Cały dzień zmarnowałam... spałam, odrobinę posprzątałam i to tyle. No wieczorem poszłam sie przejść do przyjaciółki i to tyle. Rozrywki co nie miara :P fest... no to idę. może jakiś film obejrzę.

dałam radę :)

2011-08-13 @ 12:15 in Kategoria główna

wczoraj dałam radę z moim dniem oczyszczenia :) jestem z siebie dumna :P dzisiaj też mniej jem. Zrobiłam porządek w szafie i stwierdzam że mam się jednak w co ubac :p nawet sporo tych rzeczy haha :P miałam zawalone 3 szafy i połowy nie ubierałam, teraz zrobiła sie jedna ale za to jaka :D chwalę sobię :)
moje plany na dzisiaj? żadnych prawdę mówiąc, moze wieczorem coś wymyśle :) to się da, a na arzie zmykam :) miłeg dnia :* 

zapominam

2011-08-12 @ 17:55 in Kategoria główna

postanowiłam, że zapomne o nim. Myslałam że juz dawno zapomniałam ale pojechałam znowu w to miejsce gdzie się poznalismy i gdzie on też był... no i wszystko wróciło, wspomnienia. widywałam go codziennie przez miesiac. Teraz wiem że to był zły pomysł żeby jechac tam do pracy... Ale to już koniec! On nie jest ideałem, są lepsi od niego a ja nie moge wiecznie życ nadzieją, że za jakis czas kiedy go spotkam wszystko będzie jak dawniej i my będziemy szczęśliwi jak dawniej... bo to już nie wróci. Muszę znaleśc kogoś innego, kto sie mną zatroszczy lepiej niż on, ktoś kto doceni to jaka jestem. A do tej pory to przez niego byłam sama, ciągle był w mojej głowie a ja wmawiałam sobie, że nie sotkałam nikogo lepszego do niego. A to nie prawda bo na pewno jest ktos lepszy, 100% lepszy. CHCE ZAPOMNIEC I UDA MI SIĘ TO. I nie będę juz za Tobą tęskniła!

 Getting along without you, baby
I'm better off without you, baby
I'm getting stronger without you, baby!

 http://www.youtube.com/watch?v=22zB6Soc2Gk&feature=player_embedded#at=36

Dzisiaj mam dzień oczyszczający, mam wielki brzuch i strasznie mnie denerwuje. nie mogę sie zmotywowac i ograniczyc jedzenia. Ciagle jem... duze ilości na raz. dzisiaj zjadłam3 jogurty i wypiłam duzo herbaty ziołowej. A jak jestem głodna to jem kilka cukierków szklaków :) no dobra zjadłam malutka miskę zupy mlecznej :) teraz piję zwykłą herbatę. słucham muzyki. ostatnio znalazłam kilka fajnych piosenek. 

"Cause this dream's too strong and before too long (...)
I wanna do something that matters" 

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.