Załóż bloga Zaloguj się



search
calendar
« Październik 2010 »
Nd Pn Wt Śr Cz Pt Sb
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
ostatnio...
Kategorie
Linki
archiwum
Tagi
Syndicate
Credits
LifeType IE7 XHTML CSS Firefox

czekam

2010-10-31 @ 10:37 in Kategoria główna

to był prawie koniec mojego związku z Patrykiem... zaczęło sie od tego że powiedziałam mu, że wkurza mnie jego milczenie, irytuje brak odpowiedzi na moje pytania. powiedział mi ze starał się zmienic ale nie umie i sie nie dogadamy w tej kwestii. zaproponowałam przerwę, kolezeństwo na jakiś czas, zeby zajął się sobą, swoim zdrowiem, Stwierdził że nie umie być kolegą dla osoby która kocha... że albo zostajemy razem i się męczymy albo rozstajemy sie na dobre... wszystko oczywiście przez smsy... jak dzieci... nie mogłam do Niego wczoraj jechac chociaż zamierzałam, prędzej rozmawiałam z mamą, powiedziała zebym dała trochę czasu... no i doładowałam konto bo nie będę o moim związku pisała przez smsy... dzwoniłam, nie odbierał, napisał mi z wyrzutem, że GO obudzłam, że nie ma ochoty, odwagi i siły na rozmowę i to co miał do powiedzenia to już napisał. Wkurzył mnie. napisałam mu ze niech zachowa sie jak mezczyzna i niech ma odwage chociaz przez rozmowe telefoniczną powiedziec mi ze to koniec, i tak bedziemy musieli o tym pogadac, a im szybciej tym lepiej. nic nie odpisał... jak zwykle...
pisałam z przyjaciółką o tym, powiedziała że powinnam na razie dać spokój, niech wydobrzeje, że na razie myśli o sobie. I powinnam dac mu czas...
przyznałam jej racje... bo właściwie ją ma... Pat jest teraz po wypadku, ma prawdopodobnie zerwane więzadała w kolanie, na zajęcia nie chodzi bo nie dałby rady usiedzieć, napisałam Mu zebysmy przelozyli ten temat na kiedy indziej, że jesteśmy tym wszystkim juz zmęczeni, ze ja tez nie chce byc dla Niego tylko koleznką i musze zrozumiec ze po wypadku ma inne sprawy na głowie oprócz mnie. zero odpowiedzi...
z jednej strony chciałabym to już zakończyć, bo nie wiem jak długo dam radę znowu udawać, że jest wszystko super skoro nie jest bo Pat wgl ze mną nie rozmawia. Dla Niego odzywanie sie jednym sms'em na dwa lub trzy dni to jest normalne nawet jeśli widujemy sie tak rzadko... Gdybyśmy widywali sie np co dwa dni i by nie pisał to spoko, nie czepiałabym się...
Nie ma Go kiedy jest mi potrzebny. nie mogę na Niego liczyc bo ciągle myślę ze zawracam mu głowę...
z drugiej strony nie chce tego kończyć bo wiem jak bardzo bede tego żałowała... że zostawie GO w nieodpowiednim momencie, bo jest mu ciężko a ja z byle powodu zakończyłam nasz związek... że powinnam Go wspierać a nie stroić fochy...
Nasze realcje się popsuły... może przeze mnie... czuję się winna chociaż to On powinien, bo mnie do tego zmusił swoim zachowaniem. po 6 tygodniach jak do Patryka pojechałam, nie miał mi właściwie nic do powiedzenia... więcej rozmawiałam z Jego mamą... to strasznie boli jak wiem że bardziej Jego rodzina chce zebym przyjechała niż On...
Ciągle mam nadzieję że jak bedzie juz Mu lepiej to wkońcu zauwazy to jak bardzo sie dla Niego staram, jak bardzo GO kocham i doceni to... bo jakbym miała wszystko w dupie to przeciez zostawiłabym Go, bo po co mam być z człowiekiem, który nie ma dla mnie czasu? ale nie umiem...
kurwa... nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić... a Patryk mi tego nie ułatwia, załozył że się nie zmieni i chuj. I pozostawił mi decyzje... jest mi zajebiście ciężko... pierdolone dorosłe życie....

noc

2010-10-17 @ 16:04 in Kategoria główna

siedziała na łóżku... płakała... czuła ogromny, wewnętrzny strach przed światem i przyszłością... nikt nie słyszał... tylko ona wiedziała jak bardzo boli... jak bardzo rozdziera serce!
czuła, że traci coś i kogoś, kogo bardzo kocha. I tak bardzo nie widziała co ma robic... milczec i czekac z nadzieją, że bedzie lepiej? 
teraz idzie przez las, myśli o Nim i wie, że jest daleko, jak bardzo jej Go brakuje... łzy lecą po policzku i nie da się ich zatrzymac! tak samo jak nie da sie zatrzymac tych pięknych, wspólnie spędzonych chwil.
Ona kocha... a On? już długo jej tego nie mówił, kiedys powtarzał to tak często a teraz jedyne zdawkowe "ja Ciebie też"
milczy... jak ta cisza niszczy! Nienawidzie jej! Chce się coś zrobic, tylko co? wymiotuje słowami "będzie dobrze"!
miało byc ciężko ale nie spodziewała się, że aż tak... miała byc tęsknota ale nie spodziewała się,że aż taka...

wypadek

2010-10-14 @ 17:04 in Kategoria główna

Patryka potrącił samochód, chyba wczoraj w nocy... bo jego brat do mnie dzwonił ale nie odebrałam bo spałam. Dzisiaj dostałam sms'a od Patryka, zadzwoniłam od razu. teraz leży w domu, mówi że nic mu nie jest, że jest tylko poobijany, ma pęknięte dwa zęby i leży w kołnierzu- no nie wiem czy to jest takie "nic sie nie stało". przestraszyłam się. W sobotę do Niego pojadę. muszę tylko załatwic sobie transport na pociąg bo ode mnie nie jeżdżą żadne autobusy w sobotę o 8 rano. a moją corsą nie pojadę bo się zepsuła... lipa trochę, kasy tez nie mam za bardzo ale coś wyskrobię, muszę.
Na korki miałam dzisiaj iśc ale nie idę, nie skupiłabym się. Chciałam jechac jutro ale nie wkręce nic mamie, bo u sis nie mogę spac, jej teściowe wrócili. inaczej może bym na noc została do soboty u Patryka. I tak pewnie mama będzie jęczec mi że mam wrócic w sobotę szybciej, bo zebym po ciemku nie wrcała i takie tam. Ale nie wrócę, 6 tygodni Go nie widziałam i na pewno nie bede wracała tak jak pasuje mamie. Nawet jeśli miałaby byc na mnie zła.
wszystko układa się nie po mojej myśli... i zawsze musi byc coś jak Patryk ma przyjechac, a to nie mógł bo pracował, potem był chory, potem ja jechałam na wesele a teraz to. 

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.